Od wielu lat intrygował mnie stojący w samym rogu sali pojedyńczy przyżąd. Ostatnio zauważyłam że są dwa. Po co dwa? Albo raczej dlaczego tylko dwa? Zdarza sie wprawdzie tylko kilkoro ćwiczących na sesji jogi , ale itak wydawało mi sie to dziwne. No i ta nazwa - WIELORYB. Intrygująca.
Na ostatnich zajęciach byłyśmy tylko dwie i poszczęścilo nam się. Wyciagamy Wieloryby na scenę i wyciągamy się na nich niczym syreny. Świetna sprawa.
Tylko w domu nikt mi nie wierzy, że lezałam sobie na wyciągnięta plecach na wielorybie :-(